28
Śr, Paź

Jedną z atrakcji ostródzkiego muzeum jest kopia obrazu autorstwa Marie Nicolasa Ponce-Camus’a (1778 - 1839) „Napoleon użyczający łask mieszkańcom Ostródy. Marzec 1807" - obrazu uważanego za jedno z najlepszych płócien tego w sumie przeciętnego francuskiego malarza epoki klasycyzmu. Dla nas, ostródzian, malowidło to jest o tyle cenne, że utrwala pewien przykry epizod z pogmatwanych dziejów miasta.

Zaczęło się od trzęsienia ziemi, jakim było zawiązanie tzw. „koalicji miłości” i zamiar likwidacji Zespołu Szkolno- Przedszkolnego nr 5 na Osiedlu Plebiscytowym, a później napięcie już tylko rosło. Ciąg zdarzeń, który doprowadził do odwołania w 2012 roku burmistrza Olgierda Dąbrowskiego przebiegał według scenariusza, jakiego nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock.

Sprawa ta w ciągu pół wieku milczenia obrosła miejscową legendą. Niektórzy ze starszych mieszkańców Ostródy opowiadają o wielkiej strzelaninie, w której zabito od kilkudziesięciu do kilkuset żołnierzy sowieckich. Jej przyczyną miał być zamiar zdemontowania i wywiezienia na wschód obecnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Inny powód, jaki podawano, to demontaż i wywóz torów kolejowych linii Ostróda – Olsztyn oraz Ostróda – Działdowo. Polegli żołnierze sowieccy mieli spocząć na obecnym cmentarzu przy ulicy Jagiełły. Inne relacje mówią o topieniu zwłok zabitych w Jeziorze Drwęckim.

Kamieniołom kojarzy się zwykle z bielejącą wapiennymi złomami skalistą kotliną, na dnie której wybija lodowato zimna woda. Kojarzy się z hukiem dynamitowych odstrzałów i buldożerami, kruszącymi urobek stalowymi szczękami. Nie kojarzy się za to wcale z ciszą leśnej kniei i idyllicznym krajobrazem rolniczym Wzgórz Dylewskich. A jednak!

Styczeń 1945 roku. Rozpoczyna się ostatni akt II wojny światowej, potęga Trzeciej Rzeszy chyli się ku upadkowi. Przez niemieckie Prusy Wschodnie przetacza się sowiecka nawałnica, zostawiając za sobą śmierć, pożogę i gruzy. W dziewiątym dniu inwazji, Armia Czerwona dociera nad skute lodem Jezioro Drwęckie, kończąc brutalnie sześciowiekową historię położonego nad nim niemieckiego miasta, Perły Oberlandu. 

Świętując Boże Narodzenie przyzwyczajeni jesteśmy do naszych tradycyjnych zwyczajów i obrządków bez których nie wyobrażamy sobie świąt. Czasem wydaje nam się, że nasz sposób obchodzenia świąt jest najlepszy i jedyny właściwy. Tymczasem nawet tu u nas, na Mazurach święta nie wyglądają tak samo. Mamy przecież dziś wielką mieszankę kultur, wyznań i narodowości. Zupełnie inaczej święta te wyglądały także w przeszłości.

Z badań archeologicznych, jak też z zachowanych XVII- wiecznych dokumentów gospodarczych wynika, że pod północnym skrzydłem zamku biegł loch. Według tradycji przekazu lokalnego, znanego w Ostródzie od XIX wieku, loch ten stanowił tajne przejście z zamku na Łazienne Przedmieście (niem. Badervorstadt), w okolice dzisiejszej szkoły nr 2. W rzeczywistości tunel ten był częścią systemu zaopatrzenia zamku w wodę z rzeki Drwęcy.

Więcej artykułów…

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.